Fundacja Przyjaciele Martynki

Loading…

Kryzys w cyklu rozwoju rodziny

Zobacz więcej...
  • 0
  • 1
  • 2

G.Liotti, B.Farina - Traumatyczny rozwój

UWAGA!!!

Możemy na książkę zrobić 15% upustu tym razem, jej aktualna cena to, 42,50 zł plus 7,20 zł. koszt wysyłki.

Książka Liottiego i Fariny (2011) jest złożoną i objaśniającą rozprawą na temat traumy oraz dysocjacyjnych i psychopatologicznych komponentów, które z niej mogą wynikać.

Koncepcja traumy zostaje ponownie zdefiniowana poprzez określenie “traumatyczny rozwój”, rozumiany jako “stałych warunków przytłaczającego zagrożenia, których nie można uniknąć, powtarzającymi się z kumulującymi skutkami w trakcie dłuższego okresu czasu rozwoju jednostki (str.43).

W modelu Liottiego i Fariny doświadczenia traumatyczne nie tworzą patologii dysocjacyjnej zgodnie ze sztywną deterministyczną logiką, lecz raczej komplementarną perspektywą skonsolidowanej rzeczywistości klinicznej. Zjawiska dysocjacyjne mogą bowiem mieć swoje źródła również w traumatycznym rozwoju.

Zaburzenia po traumatycznym stresie nie opisują bardziej subtelnych wydarzeń traumatycznych, a szczególnie przedłużającej się ekspozycji na wydarzenia zaburzające emocjonalnie i stały brak afektywnej synchronizacji pomiędzy dzieckiem a postacią przywiązania; w takim znaczeniu mówienie o traumatycznym rozwoju umożliwia włączenie do obrazu klinicznego wielorakich struktur funkcjonowania, ponieważ wiele zaburzeń osi I i osi II mogą łączyć się z traumą rozwojową zwracając sie ku procesom dysocjacyjnym również wiele lat po  krytycznych wydarzeniach ze współwystępowaniem faz znaczącego zaburzeń.

Liotti i Farina nie podzielają rozpowszechnionej interpretacji dysocjacji, zgodnie z którą miałaby ona początkową funkcję obrony Ja przed treścią umysłową nie do zniesienia a następnie wyrażałaby własną skłonność pod postacią zmian świadomości ja; przeciwnie dysocjacja stanowi przede wszystkim doświadczenie bólu psychicznego, ze względu na swój ciężar wymaga ochrony Ja za pośrednictwem aktywacji innych operacji obronnych.

Autorzy analizują następnie pewne kliniczne implikacje, stawiając w centrum refleksji problematykę przywiązania. Ponieważ wewnętrzny model operacyjny przywiązania zdezorganizowanego jest  jedną ze struktur umysłowych predysponujących do łatwiejszego odpowiadania na przeżycia traumatyczne za pomocą dysocjacji,  autorzy uważają, iż aktywacja systemu przywiązania w ramach sesji terapeutycznej stanowi poważne ryzyko. Pacjent z przywiązaniem zdezorganizowanym, wówczas, gdy terapia aktywuje jego system przywiązania przedwcześnie i w niekorzystny sposób, może bowiem szybko wejść w wymiar dysocjacyjny i poczucia unicestwienia psychicznego, które z tego wynika. 

W odróżnieniu od tego, co następuje w trakcie terapii zaburzeń posttraumatycznych, terapeuta, który prowadzi terapię podmiotu po traumatycznym rozwoju skutkującego innymi obrazami klinicznymi, powinien prowadzić terapię z wyjątkową ostrożnością, starając sie przede wszystkim o aktywację systemu kooperacji i zapewnić pacjentowi poczucie bezpieczeństwa. W ten sposób, by dzięki fazie stabilizacji symptomów i tworzeniu zaufania możliwe staje się zażegnanie niebezpieczeństwa ponownej traumatyzacji następującej po aktywowaniu się dynamiki przywiązania zdezorganizowanego.

Staje się więc wyjątkowo istotną praca nad zdolnościami metapoznawczymi, kompetencjami relacyjnymi, zdolnością do regulacji emocji; wraz z nimi pierwszorzędowymi celami będą oddziaływania kliniczne zmierzające do tworzenia emocjonalnego doświadczenia korekcyjnego począwszy od relacji terapeutycznej, stopniowe przezwyciężenie lęków związanych z przeżyciami przywiązaniowymi, integracja zdysocjowanych stanów umysłowych i emocjonalnych. 

Podmioty z przywiązaniem zdezorganizowanym – wzorcem, w którym w paradoksalnym procesie  aktywowane są obie odpowiedzi na traumę – obrona i proszenie o opiekę – zaangażowane są w utrzymywaniu własnych relacji interpersonalnych odłączonych od systemu motywacyjnego przywiązania, uciekając sie do strategii kontrolujących, które nie implikują inwestowania emocjonalnego; z tego powodu terapia traumatycznego rozwoju zwraca się ku bieżącemu wymiarowi bolesnych doświadczeń, po to, by jednostka mogła przepracować reprezentację siebie w której traumatyczna treść łączy się z innymi elementami wiedzy o sobie w obraz, który jest spójny i dający się tolerować.