Fundacja Przyjaciele Martynki

psychoterapie oparte na teorii przywiązania a teorią przywiązania inspirowane

Przeprowadziłam dziś bardzo ważną rozmowę, w której poruszone zostało wiele ważnych kwestii, ale ta chyba była najważniejsza, zwłaszcza wtedy gdy dotyczy pracy (nie tylko terapeutycznej) ze skrzywdzonym dzieckiem, a później skrzywdzonym w swoim dzieciństwie dorosłym.  

Pewnie na początek warto byłoby wyjaśnić, co ową krzywdą jest. Tu wrócę do tego, co Liotti powiedział o definicji traumy na zorganizowanej przez Fundację konferencji w maju minionego roku w Katowicach. Mówił o powtarzających się sytuacjach (czyli kumulatywnych) kiedy dziecko jest przestymulowane i jego rozwijający się mózg nie może sobie poradzić z integracją tych doświadczeń (na poziomie fizjologii, emocji i nadaniu doświadczeniom znaczenia), czyli tramie dodatniej (sumujące się sytuacje, gdy czegoś jest za dużo, w zbyt krótkim czasie), powiedział też, że od jakiegoś czasu naukowcy i badacze zaczeli sobie zdawać sprawę z drugiego ekstremum takich sytuacji, czyli tego, czego w rozwoju dziecka jest za mało, by mogło się rozwijać. Mówi się wtedy o traumie negatywnej ( oczywiście jeśli jest kumulatywna, staje się chroniczną).

Kiedy chroniczna trauma czy to negatywna, czy to pozytywna występuje w najwsześniejszym dzieciństwie, jedynym aktywnym system motywacyjnym jest wówczas system motywacyjny przywiązania. Dlatego też te wczesne traumatyczne doświadczenia, czy to wewnątrzrodzinne - wywołane przez same pierwotne postacie przywiązania (czegoś było za dużo), czy też pozarodzinna (bo czegoś było za mało, np w relacji z opiekunem: ukojenia, nazwania emocji i zintegrowania doświadczenia) tak czy inaczej koduje się w wewętrznym modelu operacyjnym przywiązania (CZYLI REPREZENTACJI JA-W RELACJI - Z INNYM).  Wszystkie inne przyszłe sytuacje, które aktywują system motywacyjny przywiązania będą powodować to, że doświadczenia te będę przepuszczane przez filtr nagromadzonych w wewnętrznym modelu operacyjnym przywiązania informacji, odnoszących się do każdego z trzech poziomów tzw. mózgu MacLeana: pobudzenia fizjologicznego, emocji i nadawania znaczenia doświadczeniu). 

Niewątpliwy wkład teorii przywiązania opracowanej przez Bowlbiego w zrozumienie mechanizmów rozwoju osobowości jednostki  polega na połączeniu tego, co dla różnych teorii i szkół psychoterapeutycznych było jeszcze jakiś czas temu nie do połączenia. Z jednej strony bowiem mówi o znaczeniu realnych doświadczeń relacyjnych dla rozwoju osobowości, zdrowia albo psychopatologii. Z drugiej zaś podkreśla znaczenie procesów wewnątrzpsychicznych.

Jak powiada Liotti wyjaśniając, co dla samego Bowlbiego oznaczały trzy słowa, których użył czyli "wewnętrzny", "model" i "operacyjny" (analizę znajdą zainteresowani w kolejnej książce Fundacji szykowanej do publikacji) stwierdza, że z samej definicji tegoż modelu wynika, iż do pewnego stopnia jego modyfikacja jest zawsze możliwa. Dla samego Bowlbiego zaś określenie, że wykazują one tendencję do stałości wskazywało bardziej na to, że to środowisko relacyjne dziecka w trakcie jego rozwoju wykazuje tendencję do stałości (bo do niego dziecko się przystosowuje rozwijając dany wzorzec przywiązania oraz reprezentacji ja-w relacji - z innym).

Oddziaływania i psychoterapia oparte jedynie na teorii przywiązania niesie więc założenie, że jeden z uczestników jest tym silniejszym, mądrzejszym, który pomaga drugiemu widzianemu jako słabszy, mniej kompetentny i potrzebujący pomocy. 

Kolejne miesiące działalności Fundacji będą skupiały się na przeanalizowaniu tego, na co zwracają uwagę podejścia w psychoterapii, które opierają się przede wszystkim na teorii przywiązania (i co, z teorii przywiązania stanowi dla nich bazę, czasami bowiem są to jedynie jej wybrane koncepcje) oraz jak teoria przywiązania została zintegrowana przez główne nurty psychoterapii czyli psychoanalizy poznawczy oraz systemowo-relacyjny (osoby, które uczestniczyły w naszych pierwszych szkoleniach już wiedzą o jakim podejściu mowa). Spróbujemy wykazać, że można udzielać pomocy i wsparcia drugiej osobie opierając się na innym systemie motywacyjnym - parytetowej współpracy.

Zapraszamy do towarzyszenia nam w tych naszych działaniach.