Fundacja Przyjaciele Martynki

Krótki wstęp do Control-Mastery Theory - cz. I

Za zgodą dr Francesco Gazzillo z Control - Mastery Theory Italian Group (www.cmt-ig.org) udostępniamy tłumaczenie artykułu znajdującego się na stronie CMT-IG: "Krótki wstęp do Control - Mastery Theory". 

 W artykule znajdą zainteresowani krótkie omówienie głównych koncepcji Control Mastery Theory: centralne znaczenie adaptacji i poczucia bezpieczeństwa, przekonania i przekonania patogenne, test, interpersonalne poczucie winy, nieświadomy plan pacjenta, skuteczna interpretacja i komunikacja, wybranie właściwej postawy, coaching, praca ze snem i fantazjami. Aktualnie umieszczone są na stronie pierwsze fragmenty tłumaczenia artykułu, sukcesywnie zaś kolejne fragmenty.

1. Centralne znaczenie adaptacji i poczucia bezpieczeństwa

Control Mastery Theory (CMT), opracowana i empirycznie weryfikowana począwszy od lat pięćdziesiątych [ubiegłego wieku] przez Josepha Weissa (1924-2004) oraz Harolda Sampsona (1925-2015) i San Francisco Psychotherapy Research Group podkreśla, iż pierwotną motywacją  każdej ludzkiej istoty jest jak najlepsze dostosowanie się do rzeczywistości w jakiej żyje i do panowania (to master) nad własnymi problemami. Zgodnie z tym modelem każdy z nas wykazuje zdolności do kontrolowania (to control), przynajmniej w pewnym stopniu, własnego świadomego i nieświadomego fu nkcjonowania umysłowego, kierowanego przez poszukiwanie poczucia bezpieczeństwa
Wszystkim znane zjawisko może pomóc nam w zrozumieniu w jasny sposób tych punktów. Jeśli pójdziemy do kina obejrzeć film o miłości, w trakcie którego para bohaterów znajduje się w sytuacji, w której musi poradzić sobie z burzliwym okresem [ich związku], by następnie odnaleźć spokój, z reguły płaczemy dopiero w trakcie szczęśliwego zakończenia, tj. wówczas, gdy dwoje [bohaterów] odnajduje się. Z pozoru nasz płacz miałby większy sens wówczas, gdy kochankowie kłócą się lub gdy się rozstają, czyli wówczas, gdy sprawy nie mają się dobrze, natomiast płaczemy wówczas, gdy wszystko się układa. Dlaczego? 

W krótkim i błyskotliwym artykule z 1952 r, Weiss w następujący sposób wyjaśnia to ciekawe zjawisko: oglądając fil identyfikujemy się z parą zakochanych i przeżywamy ich emocje tak jakby były nasze, z tego powodu, kiedy oni zaczynają się kłócić lub przeżywają kryzys, również my cierpimy, ale nie mogąc nic zrobić by rozwiązać sytuację, nie czujemy się wystarczająco bezpiecznie po to, by w pełni odczuwać te uczucia, dlatego też nie pozwalamy sobie na cierpienie lub przynajmniej jej najbardziej uderzające przejawy jak płacz. Kiedy para godzi się i sprawy się układają, czujemy się wówczas wystarczająco bezpieczni by w pełni odczuwać ból i myśli z nim związane, na odczuwanie których wcześniej sobie nie pozwalaliśmy. Oto dlaczego płaczemy dopiero przy szczęśliwym zakończeniu.  

Zjawisko to pozwala nam ponadto na zobaczenie jak naturalna jest w nas motywacja do panowania nad naszymi trudnościami. Gdyby tak nie było, nie mielibyśmy powodu do poddania się płaczowi wówczas, gdy niebezpieczeństwo zniknęło, Moglibyśmy sobie po prostu powiedzieć, że wszystko poszło dobrze i dlatego nie ma powodu do bycia smutnym. Przeciwnie, odczuwamy bolesne - wcześniej zahamowane ponieważ zagrażające – emocje i związane z nimi myśli, starając się poradzić sobie z nimi.

Nie jesteśmy ponadto świadomi hamowania własnych emocji kiedy czujemy się zagrożeni i nie jesteśmy również świadomi tego, że pozwalamy sobie na odczuwanie ich kiedy czujemy się bezpieczni; tak więc nie będąc tego świadomymi, sprawujemy kontrolę nad naszym życiem umysłowym, kontrolę ukierunkowaną na umożliwienie nam najlepszego przystosowania do rzeczywistości i możliwie największe poczucie bezpieczeństwa.  

Na koniec analizy tego niewielkiego, codziennego zjawiska możemy również zobaczyć, iż jesteśmy w stanie nieświadomie sprawować złożone, wyższe funkcje umysłowe, jak ocena rzeczywistości, planowanie naszego działania, oceniać możliwe ich wyniki i w konsekwencji tego działać. Oceniamy przykładowo, do jakiego stopnia znajdujemy się w warunkach wystarczającego bezpieczeństwa, by podjąć jakieś zadanie i możliwe konsekwencje tego naszej inicjatywy dla nas samych i dla innych; decydujemy, czy podjąć je cz też nie w zależności od wyników tej oceny. Przykładowo, student pochłonięty przygotowaniami do egzaminu, odczuje skumulowane zmęczenie dopiero po zdaniu egzaminu, ponieważ odczuwanie go wcześniej mogłoby przeszkadzać mu w dalszym studiowaniu. Podobnie osoba, która znajduje się w sytuacji grożącej wypadkiem, odczuwać będzie strach dopiero po tym, jak go uniknęła, ponieważ wówczas nie będzie już konieczne zachowanie jasności umysłu.  

Od samego dzieciństwa więc świadomie i nieświadomie poszukujemy warunków bezpieczeństwa i robimy wszystko, co w naszej mocy by panować nad naszymi problemami i dostosować się do rzeczywistości. By osiągnąć ten cel, tym czego między innymi potrzebujemy, to wiarygodnej wiedzy na jej [rzeczywistości] temt, przede wszystkim na temat relacji z innymi oraz zasad, które należy przestrzegać, by żyć. Potrzebujemy więc systemu przekonań na temat rzeczywistości i moralności, który spełniał będzie funkcje mapy.

 2. Przekonania i przekonania patogenne

By dostosować się do własnego środowiska człowiek musi sobie sformułować wiarygodną wiedzę na temat świata, którą Weiss określił jako przekonania. Przekonania nie są prostymi hipotezami lub abstrakcyjnymi pojęciami, lecz stanowią wizję rzeczywistości jakiejś osoby. zbiór przekonań, które ukierunkowują ją i umożliwiają jej dokonywanie przewidywań. Przekonania są przewodnikiem dla zachowania, organizują świat, w którym postrzegamy rzeczywistość i leżą u podstaw uczuć, które odczuwamy w różnych życiowych sytuacjach. Są więc zasadnicze dla strukturyzowania się osobowości.

Formują się one już od dzieciństwa i wywodzą się z przeżywanych doświadczeń [w relacji] ze znaczącymi dla nas postaciami i z tego, czego nas uczą: to czego doświadcza dziecko w środowisku, w którym wzrasta, to, co obserwuje i czego uczy się od ważnych dla niego dorosłych, w rzeczywistości staje się dla niego tym, czym dla niego jest rzeczywistość i jak dla niego powinnien być przebieg rzeczy; takim znaczeniu przekonania mają również wartość moralną.  

Przykładowo, dziecko wzrastające w środowisku, w którym rodzice podkreślają i chwalą autonomię i niezależność (zwłaszcza u osób płci męskiej), może rozwinąć przekonanie, że „prawdziwy mężczyzna” zawsze rozwiązuje sam swoje problemy nigdy nie prosząc o pomoc i tak powinien się zachowywać.  

Nasze przekonania, swiadome lub nieświadome, są więc naszą rzeczywistością i wciąż nami kierują. Wykazują one tendencję do samo zasilania ponieważ nasz umysł naturalnie predysponowany jest (ze względu na zasadę ekonomii poznawczej o znaczeniu fundamentalnie adaptacyjnym) do nieświadomej selekcji danych, które potwierdzają, pomijają lub zniekształcają tych, które im zaprzeczają (bias potwierdzania). Korzystniejsze jest bowiem posiadanie stabilnej wizji rzeczywistości (nawet jeśli jest niedoskonała), niż precyzyjniejszej wizji, która ciągle się zmienia.  

Przekonania osoby mogą być określone jako patogenne wówczas, gdy osiągnięciu zdrowego i przyjemnego celu przypisują niebezpieczeństwo jakie niesie dla niej samej lub dla jej bliskich, które może być wewnętrzne (przykładowo poczucie wstydu lub winy) lub też zewnętrzne (negatywne wydarzenie). Zdrowy cel jest czymś co, każdy z nas mógłby i/lub chciałby osiągnąć i może być on konkretny (znalezienie pracy odpowiadającej własnym zdolnościom, skończenie studiów, przerwanie związku, który powoduje cierpienie) lub też niekonkretny, abstrakcyjny (poczucie, iż zasługuje się na opiekę i miłość, posiadanie dobrej samooceny, czucie się mniej lekliwym itd.). 

Patogenne przekonania rozwijają się w dzieciństwie, jako próba dostosowania się do traumatycznego środowiska, lub też „traum spowodowanych szokiem” (nieprzewidywalne wydarzenia i/lub poważne jak śmierć kogoś bliskiego, rozwód rodziców) “traumy spowodowanej stresem”,tj. problematycznymi, powtarzającymi się sytuacjami lub modalnościami relacyjnymi, jak relacja rodzic-dziecko charakteryzująca się ciągłym niedocenianiem i krzywdzeniem lub systematycznego braku syntonizacji i zrozumienia.  

Patogenne przekonania są z regóły nieświadome i wyrażają wnioski, wyciągane natychmiast lub po czasie (a posteriori) na temat sytuacji traumatycznych, które zdarzyło nam się przeżyć. Są one często logicznie niepoprawne z powodu charakterystyki funkcjonowania psychicznego dziecka, bardziej egocentrycznego, mniej logicznego, bardziej hiper-generalizującego i wszechmocnego niż osoby dorosłej. Przykładowo dziecko, którego matka cierpi na depresję i jest uczuciowo odległa może myśleć, iż wina tego braku zainteresowania może być przypisana jego brakowi znaczenia (wartości) zamiast patologii matki.  

Patogenne przekonania są więc funkcją potrzeby posiadania godnej zaufania reprezentacji rzeczywistości i utrzymania więzi z postaciami odniesienia - przede wszystkim rodzicami i rodzeństwem – unikając poddawania w wątpliwośc ich dobroci, siły i mądrości.  

Formowanie się przekonań, również tych patogennych jest funkcją adaptacyjnych celów. Niemniej jednak to, co jest adaptacyjne dla dziecka w jego środowisku rozwoju, może już takim nie być kiedy dziecko staje się dorosłym lub gdy warunki w jakich żyje lub jego potrzeby zmienią się. Dziewczynka, która uważa się za bezwartościową ponieważ tak sobie wyjaśnia brak zainteresowania matki, kiedy zaczyna naukę szkolną, może przykładowo mieć trudności w nauce, w wystąpieniu na forum klasy lub nawiązywaniu przyjaźni właśnie dlatego, iż nie posiada żadnej wartości. Trudności takie mogą ostatecznie potwierdzać jej poczucie bycia pozbawioną wartości W taki sposób skojarzenie zgrowych celów z sytuacjami zagrożenia, patogenne przekonania ostatecznie stają się podstawą do zahamowań, symptomów i cierpienia.

 Część druga artykułu tutaj